forsa.pl
pieniądze, gospodarka, życie. po prostu
forsa.pl

Ach, ten Uber zły. Czy może jednak nie?

Podziel się Tweetnij Udostępnij
Image by

Pomysł na działalność Uber-a jest banalny - skomunikować potrzebujących "podwózki" z posiadającymi auto i trochę czasu. W ten sposób powstała realna konkurencja dla taksówkarzy, choć nie dysponująca żadną stałą flotą samochodów ani kierowców.

Siłą Ubera nie jest jednak wcale ta nowatorskość w zakresie zarządzania kadrami, ani tym bardziej użycie smartfona jako platformy zamawiania usług. Główną zaletą są... niższe opłaty za przejazd. A te wynikają częściowo z ograniczenia kosztów działalności, a częściowo z unikania opodatkowania przychodów kierowców (choć firma twierdzi, że kierowcy powinni te przychody traktować jak każde inne, w tym także je opodatkowywać, to jednak nie ma w tym zakresie żadnej kontroli). Brak kas fiskalnych (które szczęśliwie nie są wymagane w prywatnych samochodach) powoduje powstanie pokusy unikania opodatkowania przychodów przez kierowców Ubera. To w połączeniu z brakiem potrzeby spełniania innych państwowych wymogów, jakie rząd stawia przed taksówkarzami, powoduje że kierowcy Ubera są w stanie jeździć za mniejsze stawki.

W powyższego jasno wynika nierówność warunków konkurencji między taksówkarzami, a Uberem. Firma nie ma w Polsce w zasadzie żadnych obowiązków, a jeżdżący "dla niej" kierowcy w gruncie rzeczy omijają prawo (z korzyścią dla klientów). Natomiast taksówkarze, prowadząc działalność w Polsce, są zmuszeni przestrzegać przepisów narzucanych im przez aparat państwa, oraz oczywiście dzielić się z rządem swoimi dochodami. Czyli mają znacznie większe koszty prowadzenia działalności.

Taksówkarze postulują (w większości) nałożenie na kierowców Uber-a takich samych obciążeń (zarówno podatkowych, jaki i prawnych) jakie państwo nakłada na nich. Ale czy nie było by prościej zwyczajnie zdjąć ze wszystkich te obciążenia i pozwolić ludziom samodzielnie wybierać z kim chcą jeździć? Oczywiście pojawi się wtedy problem podatku dochodowego, który w tej chwili taksówkarze płacą. Ale to tylko kolejny powód by się tego podatku pozbyć, gdyż jedynie utrudnia on rozwój gospodarczy (kierowcy i tak zapłacą sporo podatków w paliwie, w którego cenie przecież ponad połowę stanowią rozmaite podatki). W przeciwieństwie do samych kierowców, wykonujących osobiście zawód, korporacje taksówkowe (ale i Ubera) można natomiast obciążyć podatkiem przychodowym.


Bądź na bieząco

ATOM

Kontakt