forsa.pl
pieniądze, gospodarka, życie. po prostu
forsa.pl

Jakie i czy w ogóle dostaniemy emerytury?

Podziel się Tweetnij Udostępnij
Image by

Analitycy ZUS co jakiś czas prezentują wyliczenia, jakie za kilkadziesiąt (20-30) lat mogą być emerytury, w zależności od wysokości opłacanych dziś składek. Z tych wyliczeń wynika, że większość z nas (a już zawłaszcza samo-zatrudnieni) dostaną stosunkowo niskie, lub nawet bardzo niskie (nawet jak na dzisiejsze warunki) emerytury. Czy jednak mają rację?

Moim zdaniem większość tych wyliczeń, mimo że prezentuje dość pesymistyczną wizję, w rzeczywistości nie oddaje faktycznego obrazu. Oto kilka podstawowych zastrzeżeń:

  1. Mimo, że rząd robi co może, by przekonać obywateli, że wysokość emerytur zależy głównie od wysokości opłacanych składek, to prawda jest jednak nieco inna. Otóż wysokość wypłacanych emerytur zależy od wpłacanych składek tylko w tym znaczeniu, że wszystkie pieniądze jakie ZUS dostaje w formie składek, natychmiast idą na wypłaty bieżących emerytur (a i tak ich brakuje). Innymi słowy: to jakie w przyszłości będą emerytury, zależeć będzie głównie od tego jakie wtedy będą składki, a dokładniej ile pieniędzy w tamtym okresie dostanie ZUS od podatników wówczas płacących składki i podatki.

  2. W związku z powyższym, wpłacanie większych składek do ZUS, spowoduje jedynie, że obecny tzw. dochód dysponowany (czyli pieniądze, które człowiek może wydać według własnego uznania) będzie niższy, czyli mniejsza będzie szansa by na emeryturę odłożyć sobie samemu.

  3. Ponieważ emerytury wypłacane są z bieżących składek (oraz dofinansowania z budżetu, gdyż składek już teraz nie wystarcza), a w przyszłości liczba emerytów w stosunku do liczby pracujących gwałtownie wzrośnie (tak wskazuje demografia), więc składek będzie mniej, ale za to do podziału na więcej chętnych, to emerytury będą musiały zmaleć. Oczywiście można by dopłacić do ZUSu z budżetu Państwa, ale ten też jest przecież tworzony przez podatki wypracowywane jedynie przez czynnych zawodowo. Skoro odsetek pracujących w całości społeczeństwa spadnie, to i wpływy budżetowe z podatków spadną. Czyli nie będzie z czego dopłacać do emerytur.

  4. Wyliczenia ZUSu niby biorą pod uwagę inflację, ale proszę się zastanowić jak Polska wyglądała 30 lat temu. Wtedy ciągle jeszcze istniał PRL, a złotówki wyglądały zupełnie inaczej (i miały zupełnie inną wartość, a "w międzyczasie" zaliczyliśmy denominację). Jakie są szanse, by przez 30 następnych lat złotówka utrzymała z grubsza obecną wartość (a tylko w takim wypadku prognozy ZUS mogą mieć jakikolwiek sens)? Nawet tak "twarda" waluta jak amerykański dolar, w ciągu ostatnich 30 lat, według oficjalnych źródeł, stracił połowę swojej wartości (a mówi się, że oficjalne dane o inflacji są mocno zaniżane, więc pewnie stracił znacznie więcej).

Podsumowując: szansa na tzw. "godną" emeryturę z ZUS istnieje tylko dla tych, którzy na emeryturę wybierają się w ciągu najbliższych 5, maks 10 lat. Pozostali raczej powinni liczyć na siebie i rodzinę. Niech więc każdy odpowie sobie samodzielnie, czy na pewno chce płacić większe składki i łudzić się nadzieją na dostatnie życie na emeryturze, czy może lepiej zadbać samodzielnie o swoją przyszłość inwestując część zarobionych pieniędzy. Właśnie inwestując, a nie oszczędzając, gdyż oszczędności w postaci gotówki, lokat, czy nawet obligacji, to prosta droga do utraty części wartości odłożonego majątku.


Bądź na bieząco

ATOM

Kontakt